jacyś tacyś bezmetkowcy
a gdy dnia codziennego
oczy nocą przemęczone
zasnute ciemnością bezbolesną otwierasz
-niezmienione szare komórki
piskiem uroczym oznajmiają światu
'uff żyjesz' plus
Kolejny świt i jakiś dzień
Jakiś dzień jakiejś czyjejś egzystencji
Bez znaków szczególnych
Bez akcyzy banderoli
Znaku jakości Q
Czy stempla po wewnętrznej stronie futra
Bezmetkowy żywot
Pozbawiony kodu kreskowego
-wstaje rano myje mięśnio-tłuszczowo-kostne ciało
ubiera je z namaszczeniem
(by przykryć to i owo nie chwaląc się niczym
bo nie ma czym)
dokleja sztuczny uśmiech jak się rzęsy dokleja
i wierci się na krześle sekundy do startu odliczając
próbując złapać moment nie do zatrzymania
jakiś płaszcz
jakiś bilet
jakiś powrót jakiś sen
Komentarze (2)
-
- Damian Kowal
- 15 lipca 2010, 14:55:48
osobiście bym tekst pociął i poskracał, ale nawet w takiej formie celnie obrazuje przeciętność. chwali się.
-
- arszu _
- 15 lipca 2010, 22:14:40
"Jakiś dzień jakiejś czyjejś egzystencji
Bez znaków szczególnych
Bez akcyzy banderoli
Znaku jakości Q
Czy stempla po wewnętrznej stronie futra
Bezmetkowy żywot
Pozbawiony kodu kreskowego"
Justyna to dobre a z całością rzeczywiście do fryzjera przystrzyc i dopracować:)