Katolik wszechpolsko-wszechobecny
Z duszą na ramieniu i wężem w kieszeni
idzie przez świat katolik wszechpolski.
Żadnego zła się nie ulęknie.
(pomijając heretyka, co go spotka na drodze swojej -
ze strachu przegoni, podepce, pogryzie;
jak pies co prawda– ale we własnej obronie!).
I naucza po domach niosąc ewangelię
Z całym pietyzmem i wzmożonym miłosierdziem
puka do drzwi twoich.
Otworzysz?
Całym majdanem, złotem kościoła z lat wszystkich
(zagrabionym na potrzeby kultu rzecz jasna),
wszelaką eschatologią, monumentalnym Bogiem
i katastrofalnymi konsekwencjami niedziałania mami.
Oślepia i ogłupia tych, co im się życie nie ułożyło.
Zgarnia owce z nieswoich owczarni i pól wypasu.
**
Z głową pełną ambicji niedoścignionych
I mrzonek nastoletnich - - idzie:
Ten, co prezerwatywy w supermarkecie kupuje,
Ten, co niedzielę i dzień święty nie zawsze poświęci,
a matki nie szanuje, bo go jako młokosa po twarzy biła.
Ten sam, co bliźniego w autobusie podsiądzie
i graffiti na murze wymaluje, jak nikt nie patrzy.
Ten – ochrzczony łaską Pańską, z grzechem zmytym,
z planami na życie wieczne, a chociażby wyniesienie na ołtarze.
Krasny, najedzony katolik wszechpolski.
Komentarze (8)
-
- Ewa Solska
- 07 lipca 2010, 21:48:57
przyczynek do rozleglejszego portretu (w stronę opowiadanka w stylu Brautigana / Salingera może?) - całkiem ok
-
- Natalia Bielawska
- 07 lipca 2010, 22:44:33
hm, a mnie się nie podoba. Nic mi nie zadrgało.
-
- Jakub Węgrzyn
- 08 lipca 2010, 00:06:40
to już taka moda na krytykę prawej strony świata idei naszej synczyzny, a czyta się dobrze
-
- Jakub Węgrzyn
- 08 lipca 2010, 00:06:41
to już taka moda na krytykę prawej strony świata idei naszej synczyzny, a czyta się dobrze
-
- Justyna Sz.W
- 08 lipca 2010, 00:14:41
Hm... jakoś tak zawsze wychodzi, że zamiar efektowny, a efekt niezamierzony:) Według mnie nie jest to krytyka całej "prawej strony", a raczej pewna ocena utożsamiania się z ideałami, nie do końca przemyślanymi, podążania za czymś, co nam "w duszy nie gra". I nieważne czy się stoi po prawej czy po lewej. Zobacz, dwie części - pierwsza mówi właśnie o ideale, o wzorcu, z którym się utożsamiamy, a druga mówi o nierealizowaniu tego wzorca, o zmaganiu się z tym, co sami dać możemy, a czego jednocześnie oczekujemy od innych. Zatem, mimo iż w tym wypadku obserwator jest "lewy", to myślę, że to niczego nie zmienia.
-
- Justyna Sz.W
- 08 lipca 2010, 00:16:10
Chyba wyszło z lekka chaotycznie;) Proszę o wybaczenie:)
-
- Natalia Bielawska
- 08 lipca 2010, 10:04:58
kurczę, a może by tak: "z wężem na ramieniu i duszą w kieszeni". Wtedy coś jakby drga. Wyobraźnia się puszcza na pola wypasu. Czy nie? Rany, co ja Ci tam... brednie! Nie słuchaj, to Twoja poezja! ;)
-
- Justyna Sz.W
- 12 lipca 2010, 23:03:20
Gorąco pozdrawiam:)) I dziękuję za wszystkie uwagi:)